Kto jeszcze 20 lat temu pomyślałby o tym, że jego auto może zepsuć się w niedługim czasie po wyjeździe z czyściutkiego salonu? Komu choćby przeszło przez myśl, że naszpikowane elektroniką auta będą wyręczać kierowców podczas różnych manewrów jak na przykład parkowanie. Czy była choć jedna osoba, która wiedziała do czego doprowadzi pogoń za pieniądzem i produkcja na masową skalę?
Dzisiaj chcąc kupić auto z salonu musimy liczyć się z tym, że jest ono przystosowane do odpowiedniej eksploatacji na określony termin. Korporacje doprowadziły do tego, że takie marki jak Mercedes czy Audi nie są kojarzone już z niesamowitą wytrzymałością i niezawodnymi podzespołami. Co raz częściej masowa produkcja doprowadza do zaniku wartości. I nie mam na myśli tylko długotrwałej, bezawaryjnej jazdy autem, ale także brak charakteru.
Charakter to właśnie ten kluczowy element przy powstawaniu aut, którego brakuje współczesnym projektantom. Ostatnie samochody z duszą produkowane były w latach 90-tych. Kto nie chciał mieć wtedy BMW, Audi czy Merca? Jeśli do tego jeszcze w nazwie miały M, Quattro lub S emocje sięgały zenitu. Wtedy liczyły się umiejętności kierowcy, jego zgranie się z autem, a nie tak jak ma to miejsce dzisiaj – pomoc ze wszystkich stron. Jeżeli nie mogę cieszyć się z jazdy, prowadzić, czuć mocy pod swoimi dłońmi to po co mi samochód? Przecież są taksówki…
W obecnych czasach żeby kupić porządne auto nie warto wybierać się do salonu z pięknie mówiącymi i zachwalającymi każdy szczegół sprzedawcami. Trzeba wybrać się na poszukiwania. W cenie nowego „”auta”” z salonu (około 40 tysięcy złotych) można spokojnie znaleźć klasyka, który stał w przysłowiowej szopie, lub też dobrze odrestaurowany model. Taki nabytek będzie Nam służył przez długie lata, a zadbany i uszanowany za kilka lat może przynieść tylko zysk. Przy zakupie nowego samochodu tuż po wyjeździe tracimy na wartości, a z każdym rokiem jest tylko gorzej. Nasz klasyk nie ma takich problemów.
Gorąco zachęcam do kupna klasyka, poświęceniu mu trochę serca. Na pewno przeżyje niejednego Focusa, Pandę czy inne nowiuśkie cacuszko skrojone na kilkadziesiąt kilometrów bezawaryjności.

all-moto.pl

[Głosów:1    Średnia:5/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here